Życzenia na Boże Narodzenia 2024 roku

Drodzy Parafianie i Goście naszego franciszkańskiego kościoła.

800 lat temu – dokładnie w noc Bożego Narodzenia 1223 roku – św. Franciszek z Asyżu przygotował w Greccio, we Włoszech, pierwszą w historii Szopkę Betlejemską, by z radością ze swymi braćmi i mieszkańcami okolicznych miejscowości przeżywać radość Narodzenia Bożej Dzieciny. O tym, co wydarzyło się w Greccio w tamtym czasie dowiadujemy się od Brata Tomasza z Celano, biografa św. Franciszka:

„Należy wzmiankować i ze czcią wspomnieć to, co uczynił w dzień Narodzenia Pana naszego Jezusa Chrystusa, na trzy lata przed dniem swojej chwalebnej śmierci, w grodzie zwanym Greccio. Był na owym terenie mąż imieniem Jan, dobrej sławy, a jeszcze lepszego życia, którego święty Franciszek kochał szczególną miłością. Jego to właśnie, prawie na piętnaście dni przed Narodzeniem Pańskim, święty Franciszek poprosił do siebie, jak to często zwykł czynić, i rzekł doń: „Jeśli chcesz, żebyśmy w Greccio obchodzili święta Pańskie, pośpiesz się i pilnie przygotuj wszystko, co ci powiem. Chcę bowiem dokonać pamiątki Dziecięcia, które narodziło się w Betlejem. Chcę naocznie pokazać Jego braki w niemowlęcych potrzebach, jak został położony w żłobie i jak złożony na sianie w towarzystwie wołu i osła”. Co usłyszawszy ów dobry i wierny mąż, szybko pobiegł przygotować.

Nastał dzień radości, nadszedł czas wesela. Z wielu miejscowości zwołano braci. Mężczyźni i kobiety z owej krainy, pełni rozradowania, według swej możności przygotowali świece i pochodnie dla oświetlenia nocy, co promienistą gwiazdą oświeciła niegdyś wszystkie dnie i lata. Wreszcie przybył święty Boży i znalazłszy wszystko przygotowane, ujrzał i ucieszył się. Mianowicie nagotowano żłóbek, przyniesiono siano, przyprowadzono wołu i osła. Uczczono prostotę, wysławiono ubóstwo, podkreślono pokorę i tak Greccio stało się jakby nowym Betlejem. Noc stała się widna jak dzień, rozkoszna dla ludzi i zwierząt. Przybyły rzesze ludzi, ciesząc się w nowy sposób z nowej tajemnicy. Głosy rozchodziły się po lesie, a skały odpowiadały echem na radosne okrzyki. Bracia śpieszyli, oddając Panu należne chwalby, a cała noc rozbrzmiewała okrzykami wesela. Święty Boży stał przed żłóbkiem, pełen westchnień, przejęty czcią i ogarnięty przedziwną radością. Ponad żłóbkiem kapłan odprawiał uroczystą Mszę świętą, doznając nowej pociechy.

Tamże Wszechmogący rozmnożył swe dary, a pewien cnotliwy mąż miał dziwne widzenie. Widział w żłóbku leżące Dzieciątko, bez życia, ale kiedy święty Boży zbliżył się doń, ono jakby ożyło i zbudziło się ze snu. To widzenie nie jest nieodpowiednie, gdyż w wielu sercach Dziecię Jezusa zostało zapomniane. Dopiero Jego łaska, za pośrednictwem sługi świętego Franciszka sprawiła, że zostało w nich wskrzeszone i wyrażone w kochającej pamięci. Wreszcie zakończył się uroczysty obchód i każdy z radością powrócił do siebie”.

W duchu Greccio przeżywaliśmy tegoroczny Adwent. Wspominając bogate życie św. Franciszka budowaliśmy stajeneczkę – miejsce dla Nowonarodzonego. Szczególnym i upragnionym miejscem, gdzie Bóg chce się rodzić, są nasze serca.

Życzmy sobie, by zbliżające się święta stały się czasem przemiany, by mały Jezus znalazł w nas godne mieszkanie. By Jego bliskość owocowała pokojem i dobrem, i miłością w naszym życiu i w naszych czynach.

Radosnych świąt Bożego narodzenia życzą Franciszkanie.

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Responses are currently closed, but you can trackback from your own site.

Comments are closed.